Dlaczego jesteśmy antyfaszystami?

10 Lu

Źródło: http://www.czarny-sztandar.pl

Faszyzm jako program polityczny pojawił się na scenie historii niemal sto lat temu, i od tego czasu, choć pokonany w wyniku krwawej wojny i skompromitowany przez „dokonania” rządów, określających się jako faszystowskie wciąż powraca w nowych postaciach. Współcześni wyznawcy faszystowskich poglądów, skupieni w dziesiątkach kanapowych organizacji i sekt domagają się prawa do swobodnego manifestowania swych przekonań, prawa, którego odmawiają stale swym ideologicznym przeciwnikom. W obliczu przedstawianych przez nich argumentów każdy świadomy antyfaszysta staje przed pytaniem: czy obrona wartości, dla których faszyzm stanowi śmiertelne zagrożenie: wolności słowa, poglądów i politycznych przekonań usprawiedliwia działania, odbierające samym faszystom prawo do propagowania własnego programu? Czy, uznając powszechność tych praw, możemy dzielić polityczne ideologie na „lepsze” i „gorsze” czyli takie, których zwolenników będziemy zwalczać wszędzie, gdzie się pojawią?

Jesteśmy antyfaszystami, ponieważ nie uznajemy faszyzmu za pełnoprawną ideologię. Wierząc, że tylko poprzez konfrontację swobodnie rozwijanych, różnorodnych ideologii i systemów wartości możliwy jest prawdziwy postęp jesteśmy przekonani, że poglądy, wyznawane przez jego zwolenników nie zasługują na to, by być pełnoprawnym głosem w dyskusji na temat kształtu społeczeństwa.

Od samych swych początków faszyzm, jako ruch polityczny, był przedziwną mieszanką najbardziej współczesnych metod politycznej organizacji społecznego niezadowolenia i idei, wyciągniętych z lamusa historii: klasowego solidaryzmu, szowinizmu i swoiście pojmowanego rasowego mesjanizmu. W kuriozalny sposób wykorzystywał rewolucyjne metody radykalnych ruchów robotniczych (tak ich syndykalistycznego jak i komunistycznego nurtu) w imię na wskroś reakcyjnych celów i interesów uprzywilejowanych klas społecznych. Dla każdego, kto zada sobie trud zbadania faszystowskiej doktryny jasnym staje się jej ideowe ubóstwo. Faszyzm jako kierunek polityczny nie miał swej ideowej historii, tak jak nie ma przyszłości. Pojawił się znikąd, jako czysta forma reakcji na zagrożenie rewolucyjne w Europie lat dwudziestych i trzydziestych. „Ideologia” faszystowska, ta przedziwna mieszanka pseudonaukowych koncepcji rasowego supremacjonizmu i mistycznej wiary we wspólnotę „narodowych interesów” wyzyskiwanych i wyzyskiwaczy od samego początku była dla zwolenników faszyzmu jedynie marnym pretekstem do wprowadzenia w życie ich politycznego programu, opartego na nacjonalizmie, wymuszonym przez system represji posłuszeństwie wobec „wodza” i bezwzględnym tępieniu wszelkich postępowych ruchów społecznych. Pozytywny program społeczny faszyzmu w zasadzie nigdy nie istniał, jeśli nie liczyć kilku programów poprawy losu klasy robotniczej, prowadzonych na pokaz i bez większego sukcesu bez ideowej refleksji czy zasadniczych ingerencji w strukturę systemu kapitalistycznego. Długa jest za to lista „wrogów” faszystowskiego systemu, czyhających rzekomo na każdym kroku na faszystowskie społeczeństwo: „światowe żydostwo”, sprzysiężeni z nim „komuniści”, homoseksualiści i inni wrogowie „moralnego zdrowia narodu” – listę tę można by ciągnąć w nieskończoność.

Nic więc dziwnego, że tak poroniona koncepcja polityczna, wcielona w życie z materialnym i militarnym poparciem najbardziej reakcyjnych klas społecznych, zaniepokojonych rozwojem sił rewolucyjnych przyniosła krajom, w których zapanował faszyzm same nieszczęścia, kompromitując go ostatecznie jako polityczny kierunek. Ideowa słabość i sprzeczności faszystowskiej doktryny, stworzonej i wypromowanej jako negatywny program powstrzymania społecznego postępu legły u podstaw ekonomicznej i militarnej klęski faszyzmu. W praktycznym działaniu niewydolność faszystowskiej gospodarki w zderzeniu z rozbudzonymi przez ten system nadziejami na poprawę bytu szerokich warstw społecznych pchnęły kraje faszystowskie na drogę militarnej ekspansji – zagrabione mienie podbitych państw miało podtrzymać funkcjonowanie systemu. Wywołana przez faszyzm wojna światowa przyniosła zagładę reżimów w Niemczech i we Włoszech. Upadające faszystowskie dyktatury pogrzebały pod swymi gruzami społeczeństwa tych krajów, które za trwający niecałe ćwierć wieku flirt z totalitarnym systemem zapłaciły straszną cenę.
Wszędzie tam, gdzie faszystowskie władze zachowały dość zdrowego rozsądku, by trzymać się z dala od wojennej zawieruchy skutki ich rządów były równie opłakane. To właśnie tam, w Hiszpanii i Portugalii, rządzonej przez faszystowskich „wodzów” system ten zbankrutował ostatecznie. To właśnie tam, gdy wewnętrzna opozycja została spacyfikowana przez policyjne represje, a sytuacja polityczna na świecie wykluczyła szansę na zewnętrzną ekspansję system faszystowski udowodnił, że w praktyce jest tylko brutalną, totalitarną fasadą kapitalizmu, konserwującą jego archaiczne formy rodem z XIX wieku. Wieloletnie rządy faszystowskich dyktatorów zamieniły oba te kraje w enklawy nędzy i zacofania, skanseny stosunków społecznych znanych jedynie z podręczników historii. W końcu, widząc postępującą zapaść, nawet militarne i polityczne elity obu krajów nie chciały już utrzymywać skostniałego systemu i poparły w większości jego obalenie. Dziś nawet sami faszyści niechętnie przyznają się do spuścizny późnego frankizmu i salazaryzmu, uznając je za kiepską wizytówkę swej ideologii.

Mając to wszystko na uwadze uznajemy, że faszyzm nie jest i nigdy nie był autonomiczną ideologią, był za to od samego swego początku opartą na przemocy i militarnej organizacji formą reakcji przeciwko wszelkim zmianom społecznym, politycznym czy obyczajowym związanym z rozwojem społeczeństw. Dlatego też bycie antyfaszystą nie oznacza odmawiania komukolwiek prawa do własnych poglądów, jest natomiast formą samoobrony społeczeństwa przed siłami, które przemocą próbują powstrzymać jego historyczny rozwój i wtłoczyć je siłą w dawno porzucone formy. Uważamy, że nikt, w szczególności żaden kierunek polityczny nie powinien mieć monopolu na antyfaszyzm, przeciwnie, powstrzymanie faszyzmu jest wspólnym obowiązkiem wszystkich tych, którzy uznają swobodną wymianę idei i poglądów za podstawę społecznego rozwoju.
Faszyzm nie przejdzie!

Grupa Anarchistyczna Czarny Sztandar, Łódź


[tekst powstał w związku z planowanym na 11.11 przemarszem środowisk faszystowskich przez ulice Warszawy]

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s