Narodowcy ślinią się na hip-hop

5 Lip

Polski ruch radykalno-narodowy zawsze starał się zapuścić korzenie w scenie muzycznej, przy pomocy której mógłby szerzyć swoje dyskryminujące idee. Znanych jest wiele prób zawłaszczania kolejnych stylów muzycznych – heavy metalu, rocka, muzyki oi, czy hardcore. Wszystkie nurty, wcześniej lub później, alienowały ze swojej sceny natrętnych nacjonalistów. Jednocześnie wygenerowanie przez narodowców własnego potencjału kulturowego i muzycznego spełzło na niczym. Zespoły wywodzące się z tak zwanego nurtu rocka narodowego okazały się muzyczną pomyłką. Trudno wskazać chociażby jeden zespół, który zyskałby rozgłos ze względu na swoją twórczość.

Hip-hop do rasizmu jak pięść do nosa

Po kolejnych próbach wykorzystania muzycznego rynku, nacjonaliści zdecydowali się na istną akrobatykę, na próbę zakorzenienia się w najbardziej antyrasistowskim i antyfaszystowskim nurcie muzycznym jaki kiedykolwiek powstał. Hip-hop narodził się w początkach lat 70 na Brooklynie, dzielnicy Nowego Jorku. Bieda, bezrobocie i konflikty z rasistowskim prawem panujące na ulicach robotniczych gett powodowały frustrację, poczucie wykluczenia i sprzeciw wobec systemu i supremacji białych Amerykanów. Na tym podłożu wyrastały postulaty i aspiracje czarnej młodzieży, która stworzyła i rozpowszechniła muzykę i kulturę hip-hop. Oparta jest ona o tradycje antysystemowego i antypolicyjnego sprzeciwu wobec rasizmu oraz faszystowskich pozostałości struktur państwowych. Hip-hop był więc, w rzeczy samej, od początku nośnikiem wolnościowych czy wręcz lewicowych postulatów, nawet jeżeli je niekonwencjonalnie werbalizował. Jako zjawisko kulturowe od zawsze oparty był o antyfaszyzm i antyrasizm. Podobnie jak na świecie, tradycja hip-hopu w Polsce oparta była zawsze o tolerancję, wolna od prawicowych naleciałości. Świadczą o tym wspólne nagrywki ze składami z całej Europy. Ze starszych i nowszych składów świetnymi przykładami są tu takie ekipy jak WWO, Hifi Banda czy Molesta. Zjawisko nacjonalizmu pojawiło się w polskim hip-hopie niedawno i jest niezrozumiałym oksymoronem, który mógł pojawić się chyba tylko w tym kraju.

Zjednoczony Ursynów – narzędzie propagandy nazi-kretynów

Nacjonaliści nie ukrywają, iż jedną z ich obecnych strategii i priorytetów jest chęć wejścia w kulturę hip-hop. Na swoim blogu nacjonaliści piszą: „Hip-hop to jedna z nowych dróg ekspansji świadomości narodowej. Otwarcie się na inne środowiska, może sprawić, że nie pozostaniemy wąską grupą fascynatów danej idei odizolowaną od reszty”. Na szczęście polska scena hip-hop jest odporna na tego typu zapędy. Jak dotąd jedynym zespołem na usługach faszyzującej prawicy jest haniebny skład z Warszawy – Zjednoczony Urysnów. ZU od początku istnienia propaguje rap oparty o teksty odnoszące się do nacjonalistycznych postulatów. Jak sami deklarują grają dla narodowców i na tym środowisku najbardziej im zależy. O ile w pierwszych latach działalności ZU można było się jeszcze zastanawiać czy są jedynie naiwnymi manipulowanymi patriotami, to od 10 września 2010 r. kiedy to skrajnie prawicowy portal nacjonalista.pl oficjalnie nawiązał współpracę z zespołem, stając się jego oficjalnym patronem medialnym, nie może być już wątpliwości: ZU jest narzędziem i tubą propagandową najbardziej faszyzujących organizacji w tym kraju. Ów portal wypełniony jest ksenofobicznym, homofobicznym i rasistowskim jadem.

Do wątpliwych hitów ZU należy klip mobilizujący na Marsz Niepodległości, podczas którego bojówkarze faszyzujących ugrupowań krzycząc „Rudolf Hess!” rzucali kamieniami w blokujących ten marsz antyfaszystów. ZU natrętnie zapraszał w swoim klipie do przyjścia na ów marsz głosząc, iż jest to obowiązkiem każdego Polaka. Znając postawy ugrupowań, które sygnowały Marsz Niepodległości, doskonale rozumiemy kogo ZU ma na myśli śpiewając o „Polakach”i co ma na myśli mówiąc o ”obowiązkach”. „Staramy się docierać do młodego pokolenia Polaków z przesłaniem idei wielkiej Polski” pisze ZU.

Wielka Polska, wielka Rosja, wielkie Niemcy…tak, tak, wzniosłe idee, za którymi kryje się faszystowskie społeczeństwo, zmilitaryzowana kultura i kult siły, gdzie honor i ojczyzna mają przesłonić bądź zabić wszelkie inne wartości społeczne. Idea wielkiej Polski, to idea polskiej drogi do faszyzmu, jak dotąd na szczęście nigdy niezrealizowana, choć od blisko stu lat propagowana przez brunatne organizacje. Zresztą ZU jasno deklaruje: „zajmujemy się wspieraniem ONR kontynuującego tradycje Falangi”.

ZU jest ewenementem na polskiej scenie hip-hop i należy ich traktować jako wybryk natury. Nie można poważnie podchodzić do zespołu, który wykorzystuję kulturę wybitnie antyfaszystowską do propagowania prawicowych odchyłów. Na szczęście nie są oni w żaden sposób znaczącym zespołem i polskie środowisko hip-hop wyraźnie stawia granicę pomiędzy tym, czym jest hip-hop, a tym, co propaguje ZU. Chłopcy z Ursynowa nigdy nie będą brani poważnie w tej scenie, a wszyscy którzy w hip-hopie siedzą mogą się tylko ironicznie uśmiechnąć słuchając ZU. Nie zmienia to faktu, iż powinniśmy dalej przyglądać się nachalnym próbom inwigilowania hiphop’u jak i innych stylów muzycznych przez kryptofaszystów. A panom z ZU dziękujemy za danie debilnego przykładu.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s