Nie Warszawa…

23 Paźdź

Zastanawiałam się ostatnio co nas czeka, gdyby marsz „narodowych bohaterów” ruszył przez miasto.

Nie ma wątpliwości, że będzie ich ponownie wielu i jeszcze więcej piany na ustach. Piana była zawsze, ale będzie jej jeszcze więcej po zeszłorocznym, wymuszonym blokadami, zwiedzaniu nadwiślańskiej skarpy. A skoro będzie i piana i masa, w co może się to przerodzić? Zwłaszcza z perspektywy zbiórki w takim miejscu jak plac Konstytucji?

Nie wiem jak wy, ale ja czuję dosyć wyraźnie, że skrajnie prawicowej, agresywnie homofobicznej i rasistowskiej tłuszczy, śni się przemarsz w stronę centrum naszego miasta. Być może ulicą Marszałkowską? Być może Poznańską? Być może Alejami Jerozolimskimi? Być może zechcą wejść na Nowy świat? Dojść na Krakowskie Przedmieście? A może dotrzeć aż na Muranów, byłą dzielnicę żydowską?

Wielkie stado szowinistcznych faszyzujących typów, sunących centrum Warszawy? Nie, do tego nie wolno dopuścić! I już nie chodzi tylko o to o czym pisze Porozumienie 11.11, czyli o zawłaszczenie przestrzeni publicznej do propagowania autorytarnych, ksenofobicznych i rasistowskich treści. Tu chodzi o bezpieczeństwo kilkudziesięciu miejsc, które czynią obecną multikulturową i wolnościową Warszawę tak odmienną od koszmaru konserwatywnej monokultury, którą chcieliby siłą narzucić nam „prawdziwi polacy”.

Mam na myśli znajdujące się w centrum miasta alternatywne kawiarnie, bary i kluby gejowskie, miejsca spotkań imigrantów, puby afrykańskie, wolnościowe centra społeczne, siedziby progresywnych organizacji i lewicowych projektów, etc. Czy na pomniku bohaterów getta pojawią się swastyki? Czy na drzwiach afrykańskich barów namalowane zostaną krzyże celtyckie? Czy z ambasady Litwy zdjęte zostaną tabliczki? Czy pęknie szyba w gejowskim barze?

Centrum Warszawy jest pełne potencjalnych celów dla faszyzującego czy jak kto woli, nacjonalistycznego mobu. Rok w rok 11.11 dochodzi w Warszawie do ataków na tle rasistowskim czy ksenofobicznym. Tak na ludzi jak na objekty. Bo kiedy już skrajnie prawicowy mob rusza, to wolne miasto znajduje się w niebezpieczeństwie. Taka jest prawda.

To dlatego byłoby fatalnie, gdyby taki marsz ruszył. I szczerze powiem, nie sądzę że ruszy. Bo dzisiejsza Warszawa to nie dzisiejszy Białystok (który zawsze lubiłam i nie mogę zrozumieć co się w tym mieście dzieje!). Byłam w ten weekend w kilku klubach i muszę przyznać, że jestem z mojego miasta dumna. Przynajmniej pod tym względem. Warszawa już dziś tętni gotowością odparcia najazdu faszyzujących zasrańców. I wierzę, że nie odda ulic ksenofobicznym hordom, nie pozwoli im maszerować i szerzyć rasowej, narodowej czy jakąkolwiek innej nienawiści. Nie Warszawa! Wybaczcie mi ten lokalny patriotyzm, ale musze to napisać: Warszawa nie da się zastraszyć!

Lukrecja Sugar

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s