ONR pedałuje po sądach

8 Gru

Wszyscy już chyba musieli zauważyć, że ostatnimi czasy skrajna prawica wypełzła ze swoich tajnych spotkań, obozów treningowych oraz pozamykanych forów internetowych i zaczęła przesiąkać ze wszystkich stron do przestrzeni publicznej. Robi to doprawdy na wszystkie sposoby. Tacy na przykład ONR-owcy przesiąkneli ostatnio nagminnie… do sądów. Nie, nie w roli prokuratorów czy sędziów. Póki co składają obfite zeznania na temat swoich wyczynów, ewentualnie wyczynów swoich kolegów. Najciekawsze sprawy toczą się obecnie w Kielcach i Lublinie. W procesie kieleckim chodzi o przemoc o podłożu homofobicznym. W Lublinie dla odmiany o antysemityzm. Hmm… patrioci jak ich znamy.

Marian „Siłka” Kowalski – ekspert separatysta z Lublina

Proces w Lublinie jest o tyle ciekawy, że w antysemicki plot wokół skrajnie prawicowego pisemka „Biuletyn Narodowy” wydawanego przez niejakiego Grzegorza Wysockiego, wmieszany jest sam rzecznik prasowy ONR, Marian „Siłka” Kowalski. Kumpel Mariana, Grzechu, oskarżony jest o znieważenie i nawoływanie do nienawiści wobec narodu żydowskiego. W sprawie zeznawać będą też takie tuzy jak pierwszy show-man i twórca TV-Narodowej dr.Eugeniusz Sendecki oraz niezniszczalny prezes NOP Adam Wojciech Gmurczyk (ten od pedałowania). Marian „Siłka” Kowalski także występuje w tym procesie w charakterze świadka tłumacząc przed sądem, że taki antysemityzm jaki zarzucany jest Grzechowi to żaden antysemityzm. A skoro mówi to sam rzecznik prasowy ONR to ciężko się z tym nie zgodzić, bo rzecznik zna się zapewne na rzeczy. Świadczyć o tym może jego bardzo konsekwentna kariera polityczna.

Marian za młodu dość szybko wyleciał ze szkoły (lata 80-te). Co podkreślają jego koledzy z klasy: za nieuctwo a nie za poglądy polityczne, których nie miał! Następnie szlifował swoje humanistyczne kompetencje pracując jako ochroniarz na dyskotekach i jako instruktur na siłowni co prawdopodobnie czyni do dziś. Zanim skończył w ONR, Marian kandydował z ramienia PiS w wyborach samorządowych, a po tej porażce został lubelskim prezesem UPR. Gdy i tu się nie sprawdził założył tzw. Ligę Wschodnią, organizację separatystyczną na lubelszczyźnie. Jako, że separatyzm lubelski póki co nie wyniósł go na piedestał, Marian próbuje się jako autor pisując do pisma protestanckiego, „Idź pod prąd”. Wydawcą pisma jest „Kościół” Nowego Przymierza z Lublina, który jest niezależnym ewangelikalnym kościołem protestanckim. Kościół ten identyfikuje się z nurtem chrześcijaństwa fundamentalnego i nie za bardzo po drodze było mu z ostatnimi papieżami.

Jako człowiek propagujący kościół protestancki, organizujący ruch separatystyczny na lubelszczyźnie oraz obijający się od lat po wszystkich możliwych prawicowych partiach (a więc nie mający konkretnych poglądów politycznych) mógł zostać rzecznikiem prasowym tak radykalnie-narodowo zdeklarowanego ONR, pozostaje zagadką. Należy podejżewać, że w szeregach ONR mało kto potrafi sklecić kilka sensownych zdań, a wówczas nawet taki Marian „Siłka” Kowalski, ekspert od separatyzmu i antysemityzmu, jest na wagę złota.

Sam proces w Lublinie jest bardzo godny uwagi, przede wszystkim z tego powodu, że zarówno cała skrajnie zagubiona prawica (ONR, NOP) jak i ta skrajnie szalona (TV-Narodowa) traktuje go bardzo priorytetowo i próbuje nim wywalczyć sobie przyzwolenie na antysemityzm 2.0 Kolejne rozprawy na początku przyszłego roku.

Mirek Gębski na spacerze po Kielcach

Z kolei w Kielcach nasi dzielni narodowcy dostali zaproszeni do sądu za to, że 16 maja 2010 roku, jak zwykle w takich wypadkach, dreptali nerwowo wokół tamtejszego Marszu Milczenia (przeciwko Homofobii), zorganizowanego przez lokalną KPH (Kampanię Przeciw Homofobii). Uczestnicy marszu nieśli tansparent „Milczenie naszym krzykiem” oraz mieli zaklejone plastrami usta. Z kolei narodowcy dreptali, dreptali, no i wymyślili: „Dobry gej – martwy gej!”, „Jak złapiemy – połamiemy!” no i wreszcie, krótko i na temat „Do gazu!” . To w sumie chyba i tak jedne z bardziej wyrazistych postulatów społeczno-politycznych jakie można usłyszeć z ust „narodowych-radykałów”. Do tych mniej wyrazistych za to bardziej popularnych zaliczyć należy „Kto nie skacze jest pedałem, hej”.

Również w procesie kieleckim mamy do czynienia z prawicową śmietanką. Otóż wśród ośmiu oskarżonych jest oprócz członków ONR również radny powiatowego PiS, pan Mirosław Gębski. Do aresztowań doszło między innymi dlatego, że „narodowcy” bardzo byli dumni ze swojej akcji na forach intenetowych. Samego Gębskiego rozpoznało wielu mieszkańców miasta. W sprawie zeznaje kilkudziesięciu świadków. Gębski, zapytany przez dziennikarzy o to czemu się plącze po ulicach z typami z ONR odpowiedział zaskakująco szczerze, że „jest politologiem i człowiekiem ciekawym takich wydarzeń”, a na pytanie o to dlaczego stał w grupie skandującej „Dobry gej – Martwy gej” wytłumaczył nie mniej szczerze, że „blisko mu do tych przekonań”. Później w sądzie już twierdził, że znalazł się tam zupełnie przypadkiem, będąc na spacerze. Co za kraj?! Tylko człowiek na spacer wyjdzie, a tu już za rogiem manifestacja gejów się na niego zaczaiła. Ehhh….

Proces w Kielcach trwa już ponad rok i jest monitorowany przez kieleckie środowiska wolnościowe. Sąd, jak to polskie sądy, bada szkodliwość głoszenia tego, że geje w zasadzie powinni zdechnąć, być może nawet przy pomocy gazu. Gębski jest jedynym, który idzie w zaparte i nie przyznaje do winy. Reszta chłopaków współpracuje z policją jak się patrzy. Tymczasem solidarność w ruchu narodowym najwyraźniej słabiutka. Na rozprawach ONRowców przez kilka miesięcy nie stawili się koledzy z organizacji. Mało tego, mimo iż wszyscy w Kielcach wiedzą, że niektórzy z oskarżonych są lub do niedawna byli członkami kieleckiej frakcji ONR, sama organizacja nigdzie tego nie podała. Oni się normalnie wstydzą swoich ludzi!

A może wstydzą się tego, że niektórzy z oskarżonych pozostawieni bez wsparcia kolegów z brygady postanowili zdecydować się na odruch skruchy i przeprosić osoby, którym życzyli śmierci? Fakt pozostaje faktem, że na pierwszych kilku rozprawach ONRowców nie wsparł także ani jeden kibic Korony Kielce. To akurat nie dziwi skoro niektórzy ONRowcy złożyli podobno tak soczyste zeznania, że obciążyli nimi obecnych na akcji kibiców Korony. Takie praktyki nie są zbyt dobrze postrzegane na trybunach. Kibice pojawili się na rozprawie podobno dopiero wtedy, gdy zeznawali świadkowie ze strony KPH. Ich wizyta miała prawdopodobnie te osoby zastraszyć. Jednak nic takiego nie miało miejsca. Kibice pozwolili się sfilmować policji jako jawni sympatycy ONR, a osoby zeznające i tak wykazały się odwagą, a wręcz dobrą znajomością lokalnych struktur skrajnie prawicowych i dały jasno do zrozumienia, którzy z zamieszanych w sprawę chłopców bawią się w ONR.

Ciekawą informacją krążącą po Kielcach jest to, że jeden z głosicieli „dobrego martwego geja” dostał lotkę z pracy, gdyż pozostali pracownicy nie chcieli obcować na co dzień z takim typem. Jeśli to prawda, jestem z nich dumna. Solidarność między pracownikami kończy się tam, gdzie zaczyna się „zakaz pedałowania” i inne skrajnie prawicowe przypadłości.

Ciekawe rzeczy na procesach opowiada też sam Gębski. Zapytany, które z haseł skandował (jako przypadkowy spacerowicz! – przyp.) odpowiedział: „Mogłem też krzyczeć ‚Sierpem i młotem czerwoną hołotę’ ponieważ byłem ciekawy, czy inni podchwycą te hasła” 😉 Lukrecja mówi: Ciekawość pierwszym stopniem do pierdla, Gębski!

Gębski wyjaśnił też, że stał w grupie kontrmanifestantów, ale gdy krzyczeli oni wulgarne hasła, to od razu odchodził. No to chyba się troche nachodził tego dnia radny PiS. Jak to niewinny spacer niespodziewanie potrafi się zamienić w trening kondycyjny…

Proces toczy się dalej. Linia obrony oskarżonych polega na tym, że nie pamiętają czy krzyczeli „Do gazu!”, ale wszyscy powtarzają z uporem, że śpiewali hymn narodowy 😉 Prawda jak zwykle leży pewnie gdzieś po środku, a więc najprawdopodobniej robili i jedno i drugie na zmiane. To by się nawet dobrze wpisywało w obecną linię polityczną ONR.

Kolejna rozprawa w Kielcach jest zaplanowana na marzec 2012. Zapowiadają się dalsze atrakcje, zapraszam wszystkich do śledzenia tej sprawy i wspierania przyjaciół z LGBTQ z Kielc!

xxx

Naprawde warto obserwować wszystkie te procesy, gdyż wiele można z nich wynieść. Na przykład powiązania i wzajemną lojaność pomiędzy szaleńcami z TV-Narodowa, skrajnie prawicowymi mediami z „Biuletynu Narodowego”, politykami PiS a awandgardą skrajnej prawicy z ONR. Warto je śledzić także dlatego, aby zobaczyć czy nasi „narodowcy” przypadkiem nie dostaną do ręki kolejnych pozytywnych „ekspertyz” i patentów, w postaci orzeczeń sądowyach, dla swojego antysemityzmu czy też pedałowania.

No właśnie, apropos pedałowania. Koleżanka z pracy spytała mnie ostatnio co to za ludzie biegają i krzyczą wszędzie o tym pedałowaniu. Zanim zdążyłam zareagować, odpowiedziała sobie sama: „Pedały?”.

Pomyślałam, że chyba faktycznie ci od tego pedałowania to po prostu pedały. Choć jest coraz więcej takich, którzy uważają, że to geje!

Lukrecja Sugar

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s