Nowy śmierdzący tygodnik. Niebawem w twoim kiosku!

10 Sty

Pogłoski o nowym tygodniku prawicy chodziły po kraju już od kilku tygodni, ale w ostatnich dniach zaczęły się konkretyzować. A nim więcej doniesień, tym ciekawszy obraz nowego projektu się wyłania. Jeśli wierzyć informacjom podawanym przez sam Nowy Ekran, w rocznicę powstania internetowego portalu, a więc na przełomie stycznia i lutego 2012, na rynek wejdzie nowy, wysokonakładowy tygodnik pod tytułem „Nowy Ekran”.

Za wszystkim stoi właściciel/prezes NE, milioner Ryszard Opara, którego majątek kilka lat temu oszacowano na 180mln USD. Rysiek dorobił się go na ciężkiej, wieloletniej pracy polegającej na nieustannym lokowaniu, inwestowaniu i ciągłym pomnażaniu dolarów. Ale do rzeczy…

Sam portal NE ujawnił projekt nowego tygodnika jeszcze przed świętami. Już samo stwierdzenie „Na fali 11 listopada – widzę szansę na sukces tygodnika”, które pojawiło się w ramach dyskusji wokół nowej publikacji (do wglądu na stronie NE) mówi już wiele o politycznych korzeniach pisma. Fala faktycznie przeszła. Fala skrajnie prawicowego terroru. Sam właściciel i sponsor nowego tygodnika, Rysiek Opara, postrzega 11.11 w taki oto sposób:

„Byłem 11.11.2011 na pokojowej manifestacji Dnia Niepodległości (…) Było spokojnie, rodzinnie, prawdziwie po POLSKU”

A skoro rodzinnie i prawdziwie po polsku to Rysiek uznał, że chłopcy, którzy tak dzielnie zorganizowali i przeprowadzili akcję, z placu Konstytucji pod pomnik Dmowskiego, zasługują na coś więcej niż tylko propagandowe wsparcie prowadzone na łamach portalu. Zasłużyli na gazetę. Taką z prawdziwego zdarzenia. Najlepiej od razu tygodnik, w nakładzie 100 do 150 tys, ogólnopolski, dostępny we wszystkich punktach prasowych. Taki, na łamach którego, wytyczą nam drogę ku „Wielkiej Polsce Katolickiej” spod znaku falangi i krzyża celtyckiego.

Oczywiście „elita narodu”, nowo ochrzczeni dziennikarze z ONR, polegliby już przy próbie wydania pierwszego numeru, a samo pismo utknęłoby w maszynach drukarskich od ogromu ich uczuć do ojczyzny, ich tolerancji dla inności, od subtelności ich patriotyzmu i od niewinności ich nacjonalizmu. Aby uniknąć takiej klapy powołano do redakcji ludzi, którzy posiedli dziennikarski fach do perfekcji. I tak, redaktorem naczelnym tygodnika będzie Tomasz Parol. Jak daleko Tomkowi do ONR możemy zobaczyć przy okazji „wywiadu rzeki”, który Parol przeprowadził z wodzem ONR, Przemysławem Holocherem, gdzie wspólnymi siłami opowiadają o tym, jak to Hitler był lewakiem, jak niesłusznie ukradł polskim narodowcom symbol swastyki, jak to hajlowanie jest „fajnym gestem uniwersalnego pozdrowienia”, jak „większość członków z ONR to ludzie, którzy ukończyli już wyższe uczelnie” :))) i o tym, że ONR to nie są „tryglodyci z łysymi głowami” :))) (podczas gdy dzielny wódz ONR od lat nie zapuścił ani centymetra fryzury). Wywiad do wglądu na youtube.

Twórcy nowego pisma są jednak hojni:

„Tygodnik będzie miał charakter zarówno ogólnopolski jak i lokalny (…) każdy z naszych blogerów będzie miał szansę dotrzeć ze swoim przekazem o wiele szerzej niż dotychczas”

Wiecie, o których blogerach mowa? Znacie ten język i argumenty typowe dla skrajnie prawicowej nagonki i to bezrefleksyjne gloryfikowanie postaw dyskryminujących, charakterystyczne dla większości tekstów autorstwa „bloggerów” publikujących na NE.

„20% treści będą dostarczały redakcje lokalne. Obecnie je tworzymy. Zamiarem naszym bowiem jest by tygodnik miał swój charakter lokalny w kilkunastu, a może 20 ośrodkach w Polsce”

I faktycznie, po kraju poszła fama o naborze wśród skrajnie prawicowych oszołomów na dziennikarzy nowego tygodnika. Wysokonakładowy tygodnik otwarty na teksty pisane rękoma „ludzi z ruchu” – o tym zaczęto mówić, od zakopiańskich karczm po gdańskie puby. I bardzo dobrze, że zaczęto głośno o tym mówić. Dzięki temu dowiadujemy się powoli, jakie brunatne pisemko zawita niebawem w kioskach. Otóż, jak wieść niesie, do lokalnych redakcji tygodnika zgłosili się członkowie ONR. Właściwie to niewiadomo czy się zgłosili czy wręcz poproszono ONR o stworzenie tych redakcji. Ludzie bliscy NE sami nie są tego pewni. Jedną z lokalnych redakcji na południu kraju przejmuje podobno wódz ogólnopolskiego ONR we własnej osobie. Chodzą słuchy o „dziennikarzach” z ONR zasiadających w grupach redakcyjnych nowego tygodnika w co najmniej kilku większych miastach. Kto wie, być może w każdej z 20 lokalnych redakcji są członkowie oenerowskich brygad.

Słysząc takie wieści, aż chciałoby się zadzwonić do Ryśka Opary i spytać czy ideą nie było stworzenie mainstreamowego organu prasowego ONR i tylko ze względu na dziennikarską (i intelektualną) niewydolność oenerowców w redakcjach zasiadają też osoby spoza ich szeregów. Wrocławską redakcję poprowadzić ma Robert Winnicki, szef MW.

Trzeba sobie wyobrazić, że na wieść o takim projekcie zagotowało się w niektórych środowiskach. W ONR musiało zapewne dojść do euforii. W Młodzieży Wszcechpolskiej (przynajmniej tej włączonej w projekt jej części) panuje póki co względny sceptycyzm (trudno się dziwić, MW ma i tak dosyć dobry dostęp do mediów, tymczasem nowy tygodnik to przełom dla części konkurencji). W NOP zdecydowanie niepokój. Trudno się dziwić. Wszystko odbywa się bez udziału NOP, którego to oenerowcy, na to wygląda, najchętniej by się jak najprędzej pozbyli z nacjonalistycznej mapy kraju. Wygląda na to, że dobry wujek ONRu, milioner Rysiek Opara, nie zamierza dać NOPowcom dostępu do swojego tygodnika. NOP musi więc poszukać swojego własnego milionera albo zacząć pisać do Gazety Polskiej, której to nowy oenerowski tygodnik, poprzez swoją radykalną treść, planuje odebrać czytelników i wcale się z tym nie kryje. Być może, GP nie będzie miała niebawem innego wyjścia jak również pójść jeszcze bardziej w prawo i oddać swoje łamy jakimś wciąż dostępnym na rynku nacjonalistycznym, krypto-faszystowskim blogerom. Szansa dla NOP na wejście do kiosków?

Nie podejrzewam aby właściciel nowego tygodnika pozwolił sobie i oenerowcom na artykułowanie zbyt radykalnych poglądów już w pierwszych numerach pisma. Raczej będzie to powolny proces szkolenia kadr w bezpiecznym i quasi-dziennikarskim przemycaniu nacjonalistycznego jadu w nowej, strawnej formie. Inaczej, nie porywano by się od razu, jak sądzę, na aż tak wielki nakład.

Zastanawia w tym wszystkim jedna rzecz. Czy cała ta „ofensywa na kioski ruchu”, w wykonaniu ONR i MW, wyjdzie im na dobre. Coraz więcej osób na prawicy, tak w środowiskach politycznych jak i stadionowych, traktuje Nowy Ekran jako konia trojańskiego podrzuconego prawicy przez służby państwowe. Z natury źle trawię teorie spiskowe, ale nie da się ukryć, że oszołomy zgromadzone w NE śmierdzą prowokacją na odległość.

Anyway, czy to krypto-faszyzmem czy też prowokacją bezpieki, nowy tygodnik śmierdzi na odległość. I po tym właśnie poznacie, że dotarł już do kiosków w waszej dzielnicy.

No to przyjemnej lektury życzę ;)))

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s