Marcowe podchody narodowych radykałów – krzyki rozpaczy odesłanych do lasu

13 Mar

Skrajnie prawicowe ugrupowania robią co mogą, aby zaistnieć w przestrzeni publicznej. Nic to nowego, a raczej znana strategia w myśl zasady: zagnieździć się w przestrzeni publicznej, aby za jakiś czas być postrzeganym przez społeczeństwo za integralną część kultury politycznej. Możemy tu mówić o taktycznej próbie ponownego normalizowania poglądów skrajnie prawicowych, neofaszystowskich i nacjonalistycznych w społeczeństwie, z nadzieją, że jego doświadczenia z ideami totalitarnymi odeszły już w niepamięć.

Jednak naszym krypto-faszystowskim narodowym radykałom sztuka namolnego przenikania do przestrzeni publicznej nie zawsze się udaje. Przede wszystkim dzięki zdecydowanym reakcjom środowisk antyfaszystowskich i wolnościowych. W ostatni weekend „narodowo-radykalne” podchody do społeczeństwa były wyjątkowo żałosne.

W Lublinie ONR-owcy odesłani do lasu

W Lublinie, mieście, w którym funkcjonuje obecnie chyba najliczniejsza brygada ONR, z rzecznikiem prasowym tej faszyzującej organizacji Marianem „Siłka” Kowalskim na czele, jej członkowie próbowali zakłócić pokojową pikietę solidarności w Wolnym Tybetem. Otóż w ciasnych móżdżkach narodowców solidaryzować można się tylko z innymi nacjonalistami, jak tymi z Wilna („Litwa tylko dla Litwinów”) i tymi z Jobbika („Węgry wolne od Cyganów”), ale nie z innymi ludźmi walczącymi o wolność i sprawiedliwość. Pojawili się więc na wolnościowej pikiecie, w grupie, zamaskowani i zestresowani. Podjęli próbę zastraszenia uczestniczących w pikiecie wolnościowców. Nie pierwsza to tego typu akcja lubelskich ONR-owców w ostatnich miesiącach. Jeden z nich prowokacyjnie wykonywał nazistowskie pozdrowienie tzw. hajlowanie (po tym jak kierownictwo ONR ogłosiło, że nie zamierza się wyprzeć „rzymskiego salutu”). Nic z tego. Wolnościowcy nie dali się faszyzującym narodowcom ani ośmieszyć ani zastraszyć. Zareagowali tak jak należy reagować na skrajnie prawicowe ekscesy i w jednoznaczny sposób pokazali ONR-owcom „drogę do lasu”. Co ci zresztą uczynili pozostawiając po sobie charakterystyczny swąd głupoty. Szczególne brawa należą się lubelskim aktywistkom, które nie dały się zastraszyć fizycznie dużo silniejszym od siebie anabolicznym narodowcom.

Hajlujący narodowi radykałowie, poza powiewem głupoty, pozostawili jednak po sobie coś więcej. Pozostawili kolejny dowód na to, że istnieją i nieustannie próbują siać terror. Pozostawili więc jasny znak społeczności w Lublinie, że nie wolno o ich istnieniu zapominać i należy się organizować w imię wolności oraz przeciw uprzedzeniom i nacjonalizmowi. Lublin to miasto, w którym skrajna prawica poczuła się ostatnio zdecydowanie zbyt butna i pewna siebie. Rasistowskie ekscesy to nie rzadkość w mieście o tak barwnej wielokulturowej tradycji. Organizacje pozarządowe w Lublinie wezwały nawet do manifestacji przeciwko rasizmowi i uprzedzeniom w dniu 24 marca. Ta manifestacja powinna być inauguracją antyrasistowskiej wiosny i jednym z ważniejszych wydarzeń roku w Lublinie.

Hajlujący lubelscy ONR-owcy pozostawili po sobie także lekcję tego jak należy się z nimi obchodzić. Choć lubelscy wolnościowcy i tak potraktowali ich bardzo delikatnie (czytaj: nie adekwatnie do tego jak należy traktować grupy nabuzowanych facetów o poglądach neofaszystowskich i radykalnie nacjonalistycznych). Należy uznać, że delikatne acz zdecydowane odesłanie ich „do lasu” było pewnego rodzaju ostrzeżeniem o tym, że skończył się sezon pobłażania dla ich agresywnej i opresyjnej działalności w mieście.

Wreszcie, hajlujący narodowcy pozostawili po sobie materiał video:

Zakłócone koncerty na Śląsku i na Kujawach

W ten sam weekend nacjonaliści i neofaszyści na Śląsku próbowali urządzić sobie fiestę pseudo-kulturową czyli koncert zespołów spod znaku falangi, krzyża celtyckiego i swastyki. Nic z tego. Dzięki interwencji antyfaszystów koncert w Tychach został odwołany, a skrajnie prawicowa buta odesłana do domów bez możliwości podbudowania swojego nacjonalistycznego, rasistowskiego ego. To już drugi koncert skrajnej prawicy w krótkim okresie czasu, który został skutecznie zakłócony. Dwa tygodnie temu miało dojść do koncertu skrajnie prawicowych zespołów w Toruniu, między innymi grupy o jawnie nazistowskim przekazie „Agressiva 88”. Wspólnie z nimi wystąpić miał nacjonalistyczny „Zjednoczony Ursynów”.

Członkowie ZU są tubą propagandową i zarazem zaangażowani w struktury warszawskich Autonomicznych Nacjonalistów, które stoją za serią aktów terroru w ostatnich miesiącach w stolicy (na zdjęciu obok, lider ZU, po lewej, prowadzi marsz skrajnej prawicy przez stolicę). Koncert w Toruniu miał się odbyć pod przykrywką urodzin jednej z toruńskich działaczek narodowo-radykalnych, jednak został skutecznie zakłócony przez aktywnych od lat toruńskich antyfaszystów i przerwany niedługo po jego rozpoczęciu.

ONR i Dzień Kobiet

Kolejnym strzałem w kolano ONR-owskich patriotów od hajlowania (oraz ich najemnych bojówkarzy z grup AN) były ich weekendowe akcje „z okazji” Dnia Kobiet. W Warszawie przymierzano się do skontrowania feministyczno-wolnościowej Manify, jednak najwyraźniej siła postępowego feminizmu odebrała narodowcom zarówno odwagę jak i inwencję i nie odważyli się na żadne publiczne prowokacje. I tak, ulice Warszawy tchnęły ponownie ideami wolności, równości i sprawiedliwości społecznej, a nie jak to bywało ostatnimi czasy rykiem niosącym uprzedzenia, wykluczenia i rasistowsko-nacjonalistczną nowomowę. W tym sensie Manifa przegoniła z ulic miasta krypto-faszystowskich anabolicznych osiłków i stała się siłą rzeczy jedną ze skuteczniejszych antyfaszystowskich akcji od dnia 11-listopadowych blokad w stolicy.

W innych miastach polski narodowcy (głównie ONR) popisali się niesamowitą inwencją próbując zaistnieć w dniu 8 marca. Jak żałośnie kończy się przebieranie walki o idee wolnościowe (8 marca) w nacjonalistyczne szaty niech świadczy zestawienie dwóch poniższych materiałów spreparowanych w zeszłym tygodniu ONR. Pierwszy to bardzo wymowna ulotka rozdawana przez ONR w Lublinie, drugi to fragment relacji rozpowszechnianej przez ONR Pomorze Zachodnie:

„Środowiska lewackie i sodomici postanowiły wyjść na ulicę. Pikiety te godziły w zasadnicze wartości normalności. W imię obrony wartości rodzinnych zebrała się jednak kontra środowisk narodowych, walczących w imię normalności. Pojawiło się wiele haseł, takich jak „Bóg, Honor, Ojczyzna”, „Tu jest Szczecin, nie Bruksela – tu się zboczeń nie popiera!”. Po raz kolejny pokazaliśmy że kulturowej rewolucji w Polsce nie ma i nie będzie. ONR Pomorze Zachodnie Oddział Szczecin

Wznoszenie hasła „Bóg, Honor, Ojczyzna” dnia 8 Marca jest dokładnie tym samym czym próba naboru kobiet do szeregów ONR w Lublinie – krzykiem rozpaczy odesłanych do lasu. Nie będę rozwijała wdzięcznego tematu „Katolicyzm a rola kobiet w społeczeństwie”. Kilka zdań na temat kobiet i samego ONR. Otóż kobiety stanowią nie więcej niż 5% tej organizacji. W Warszawie jest to obecnie chyba nawet poniżej 0,1% 😉 Wystarczy przejrzeć dostępne w sieci zdjęcia z akcji ONR (czy choćby te opublikowane na tym blogu) i policzyć ile widać na nich kobiet. Nie należy się jednak niczym dziwić. Nacjonalizm to kult siły, podporządkowania i przemocy, podporządkowania się ideą autorytarnym, m.in. patriarchatowi. Brak obecności kobiet w strukturach ONR jest więc czymś nie tylko wiele mówiącym o tej organizacji, ale też dowodzącym, że owszem: kulturowa rewolucja w tym społeczeństwie trwa (nawet jeśli powoli) – młode pokolenie kobiet generalnie nie ma ochoty na udział nacjonalistyczno-bogobojnych sektach. A mimo to, współczuję każdej jednej dziewczynie, która decyduje się na zbliżenie do ONR.

A teraz ciekawostka. Jedyną kobietą, która piastuje obecnie jakąkolwiek ważniejszą funkcję w hierarchii ONR jest Anna Holocher, sekretarz ONR. Wydawałoby się, że jest to dowód obalający teorię o stricte samczym charakterze ugrupowania. A jednak. Pani sekretarz to nikt inny jak żona kierownika głównego ONR, Przemysława Holochera. Nie wątpię, że wykazała się wielkim wkładem w rozwój idei skrajnie prawicowych na Śląsku i zapracowała na swoje stanowisko, ale zarazem szeregowi ONR-owcy zdają sobie sprawę z tego, że tylko dzięki protekcji swojego męża (fuhrera ONR od około 3 lat) mogła się dostać na szczyt tej skrajnie prawicowej i skrajnie „chłopięcej” organizacji.

Sam fakt piastowania przez małżeństwo dwóch niepodważalnie najistotniejszych funkcji (kierownika naczelnego i sekretarza głównego) w ogólnokrajowej organizacji to inny arcyciekawy temat (być może ewenement na skalę światową!), który aż prosi się o osobny felieton. Należy zdać sobie sprawę, iż najważniejsze dyskusje i programowe wytyczne najliczniejszej obecnie „narodowo-radykalnej” organizacji w tym kraju, organizacji, która nie ukrywa, że zamierza „zmieść ten demo-liberalny porządek”, planuje zmienić system w tym kraju (z demokratycznego na autorytarny)… odbywają się przy rodzinnym stole kuchennym oraz na rodzinnych wakacjach pod Jobbikowym słońcem nad Balatonem (na zdjęciu powyżej, kierownik naczelny ONR, cały na czarno po lewej, wraz z kompanami, prwdopodobnie w oczekiwniu na kolejny Dzień Kobiet; na kolejnym zdjęciu wraz z małżonką już w duecie na szczycie organizacji) Jak będzie się więc nazywał ten nowy ONR-owski system? Dyktatura Państwa H.?

Kończąc wątek. Większość kobiet, które nieopatrznie wstępuje do ONR dosyć szybko rezygnuje z tej wątpliwej przygody wynosząc z narodowo-radykalnej konspiracji na światło dzienne interesujące niuanse (brawo dziewczyny!). I tylko nieliczne stanowią „miłe urozmaicenie” na samczych zebraniach brygad ONR poświęcając najpiękniejsze lata swojego życia organizowaniu swojego własnego zniewolenia i projektowaniu mundurów dla swoich bohaterskich kolegów. Ich krzyk rozpaczy jeszcze kiedyś usłyszymy.

Kończąc felieton. Póki co, marcowe przymilanie się krypto-faszystów do społeczeństwa, bądź skutecznie zakłócone bądź wybitnie żałosne.

Lukrecja

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s