Kto o tym opowie? (białostocki komentarz)

28 Mar

11 listopada narodowcy z siekierami
W niedzielę wieczorem (25 marca), kiedy pisałam swój poprzedni felieton podsumowujący antyfaszystowskie i wolnościowe wystąpienia ostatnich dni, dokładnie w tym samym czasie w Białymstoku grupa neofaszystów próbowała zamordować człowieka ormiańskiego pochodzenia. Media poświęciły temu zdarzeniu trochę miejsca więc przypomnę tylko kluczowe fakty:

Zrobili to w grupie.
Użyli do tego noży, prawdopodobnie też maczety.
Całe zdarzenie zaplanowali czyniąc je tym samym kolejnym aktem terroru.
Zrobili to na kilka dni przed procesem, w który najprawdopodobniej byli zamieszani i podczas którego KTOŚ mógłby ich obciążyć za podobne wyczyny w przeszłości.

I co teraz?!

Ciało policyjne wypełni swój „społeczny obowiązek” definiując to zdarzenie („pobicie z poważnym uszkodzeniem ciała” lub „próba zabójstwa”) i zajmie się swoimi procedurami.

Ciało prokuratorskie wypełni swój „społeczny obowiązek”, wrzucając na taśmę prawdopodobieństwo „próby usunięcia niewygodnego świadka” i weźmie się za papierkową robotę.

Ciało dziennikarskie wypełni swój „społeczny obowiązek” wprowadzając wątek „brutalnego gangu neonazistów z Białegostoku” i skupi się na tym, aby odpowiednio długo wzbudzał on zainteresowanie. Tak – zainteresowanie.

Każde z tych działań niewątpliwie odsłoni przed nami skrawek prawdy o tym, co dzieje się w Białymstoku. Ale co z tego?! Na kim spoczywa społeczny obowiązek zajęcia się społecznym kontekstem, genezą i konsekwencjami tej historii?!

Kto stanie na wysokości zadania i opowie o tym, że w tym kraju organizuje się i działa kilka tysięcy osób o skrajnie prawicowych poglądach, a wśród nich setki zdolnych do brutalnej przemocy w ramach materializowania tych poglądów?

Kto opowie o tym, że to nie tylko Białystok, ale także kilkadziesiąt innych miast w Polsce, w których dochodzi do rasistowskich, homofobicznych i nacjonalistycznych aktów terroru i że Białystok wyróżnia się tu jedynie intensywnością?

Kto opowie o tym, że istnieją struktury organizacyjne, takie jak ONR, NOP, OSN, MW i inne lokalne grupy, które biorą tych ludzi pod swoje skrzydła i przedstawiają jako wojowników o lepszą Polskę?

Kto opowie o tym, że politycy niektórych partii politycznych i parlamentarzyści pojawiają się na wspólnych marszach z tymi ludźmi (11.11.11) dając im w ten sposób moralne przyzwolenie oraz poczucie, że to co robią to coś słusznego i wzniosłego?

Kto wreszcie opowie o tym, że bezustanne budowanie nastrojów patriotycznych podsyca nastroje nacjonalistyczne, w imię których właśnie pojawiają się noże oraz przede wszystkim dłonie, które te noże ściskają i tną nimi skórę i narządy wewnętrzne imigrantów?

I kto pokaże związek „białostockich zdarzeń” z problemami natury społeczno-ekonomicznej, które sprzyjają rozwojowi tego typu tendencji?

Jest tylko jedna instytucja w tym kraju, która bierze na siebie ten zaniedbany obowiązek społeczny i o tym opowiada. Antif@.

Tak, Antif@ to zrobi, po raz kolejny. I po raz kolejny, nie łudząc się nawet, że ktoś jej wysłucha, wróci do swojej codziennej działalności. Działalności, dzięki której, w wielu miastach Polski, narodowi radykałowie nie rozwinęli jeszcze skrzydeł tak jak ci w Białymstoku. A i tam nie mogą tego robić na taką skalę na jaką by sobie życzyli.

Z rąk polskich neofaszystów, czy jak sami wolą się określać, „narodowych radykałów”, zginęło w ostatnich latach kilkadziesiąt osób. Akty terroru idą w tysiące. Na zdjęciu otwierającym ten felieton zamieszczam kolejny tego dowód. Dostrzeżecie na nim jednego z narodowych radykałów biegającego 11 listopada 2011 po placu Konstytucji z siekierą w dłoni. Kogo szukał? Homoseksualisty? Cygana? Anarchistki? Antyrasisty? Transwescyty? Feministki? Imigranta? Żyda? Komunistki? Muzułmanina?

Takich zdjęć istnieje wiele. Takich sytuacji jeszcze więcej.
To nie tylko Białystok.

Jeśli chcemy coś zrobić, aby próba morderstwa Oxena nie pozostała bez echa, zawiązujmy lokalne antyfaszystowskie porozumienia. Grupy, projekty, inicjatywy. Organizujmy antyrasistowską solidarność. Tylko ona jest w stanie rozbroić nacjonalistyczny mob.

Wiosna trwa. Jej piękno chwilowo prysło.
27 marzec 2012

@@@

WAŻNA ERRATA DO FELIETONU – Z 29.03.2012

Białystok raz jeszcze – głos z wewnątrz

W felietonie dotyczącym ostatnich aktów terroru w Białymstoku, starałam się zwrócić uwagę na dwa problemy. Pierwszy, że antyfaszyści są jedyną grupą społeczną, która traktuje zagrożenie w sposób adekwatny. Drugi, że sprawy w Białymstoku z jednej strony zaszły już bardzo daleko, z drugiej, że Białegostoku nie możemy traktować jako miasta na innej planecie, gdyż podobne sytuacje zaczynają się dziać coraz częściej także w innych regionach kraju.

Nie sądzę, żebym się myliła w tym co napisałam. Jednak głos z samego Białegostoku, który pojawił się w komentarzach nadesłanych po opublikowaniu tego felietonu, stał się dla mnie na tyle ważnym doprecyzowaniem oszacowania sytuacji na Podlasiu, że postanowiłam opublikować go w tej oto formie:

„Sytuacja w Białymstoku jednak nie do końca przypomina tą w innych miastach.

Tylko w Białymstoku zapisy z monitoringu znikają 30minut potym jak naziści przeprowadzą akcję w centrum miasta (patrz: sprawa Oxena, za którą skazuje się go na 2 lata).

Tylko w Białymstoku PREZYDENT miasta ściska się publicznie z liderem lokalnych neonazistów promując ich jako młodych chłopaków zbierających podpisy w walce o lepsze drogi na Podlasiu, finansując stowarzyszenie zarządzane przez tych ludzi o „pięknej” nazwie “Dzieci Białegostoku”.

Tylko w Białymstoku policja łapiąc znanego i wieloletniego działacza Blood & Honour (podczas prowokacji jakiej dokonał razem z kompanami pojawiając się w punkcie zbiórki antyfaszystowskiej demonstracji w 2010) z białym proszkiem stwierdza, że to aspiryna, a gdy sędzia prosi o analizę laboratoryjną, dziwnym trafem proszek się gubi w magazynie prokuratury.

Pan Tomek “Dragon” Piętka stał się już tak medialny, że nawet w TV pokazywali go jako przedstawiciela Kibiców.

Narodowy radykalizmBiałystok to nie jest takie samo miasto jak inne nasze polskie miasta. Rządzi się swoimi prawami, a kto ma na ten temat krytyczne zdanie kończy jak Oxen i inni, którzy mniej lub bardziej świadomie stanęli na drodze nazistowsko-policyjnej koalicji”

Dziękuję za ten komentarz. Mój felieton bez niego nie jest wiele wart. Ile jest wart sam komentarz bez powyższego felietonu pozostawiam już ocenie czytelników tego bloga.

Lukrecja

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s